sobota, 25 lutego 2012

oh boy...


no dawno tak dobrze się nie bawiłam. naprawdę. byłam w kinie z Siostrą, film po prostu genialny. ;)

nie wszystko się układa, ale teraz chcę żyć chwilą.

pieprzyć ją i jej problemy, to już nie moja sprawa. bijacz !

pozdro. ;)

______________

dziś chyba zaczynają się lepsze czasy
nie dbam o to, ile mam przy sobie kasy
nie ważne, ile mogę dziś stracić
mogę też zyskać, nie mam się co martwić
raz do roku, przychodzi ukojenie
problemy znikają, stoję koło Ciebie
dzisiaj tylko z Tobą chcę tańczyć
dzisiaj tylko o Tobie chcę marzyć
Twój niedbały uśmiech, uśmiech do myśli
nie wiesz jak bardzo rozjaśnia Ci policzki
nie wiesz jak bardzo dzięki temu błyszczysz
muszę powiedzieć – jesteś śliczny
nasza gra to dzisiaj tylko gra
gramy fair play, to jest ta zasada
nie mam pojęcia o czym jest piosenka
która leci w głośnikach, ja wymiękam

bo tak jest czasem, potrzebuję się oderwać
zapomnieć o problemach, wszystko czego mi potrzeba
raz na jakiś czas mogę wszystko zostawić
po prostu iść dalej, jednocześnie dobrze się bawić

dziś na przeszłość patrzę z uśmiechem
to nie były błędy, stworzyły mnie tym kim jestem
ja nie płaczę, bo nie ma po co
wszystko jest piękniejsze nocą
jesteś tu Ty, to jest moja inspiracja
niczego nie żałuję, do działania motywacja
naprawdę się cieszę każdą tą chwilą
liczy się jakość a nie ilość
przy Tobie nie czuję się samotna, zdeptana
kogoś takiego właśnie szukałam
przynosisz mi to czego nie miałam
mam teraz wszystko, jestem szczęśliwa
dziś liczy się przyjaźń, miłość i rodzina
za dużo szczerość? Proszę wybacz
taka noc, taka godzina
taki ktoś jak ja i taki ktoś jak Ty?
co z tego będzie? Zobaczymy

piątek, 24 lutego 2012

czekanie...


czekam... no na Ciebie. nie pytaj się głupio i nie patrz. tylko się uśmiechnij, bo tego najbardziej mi brak. ten śmiech sprawia, że ja też chcę się śmiać.

czy warto płakać? warto. ale trzeba wiedzieć, że to niczego nie zmieni, tylko emocje wyjdą z człowieka. potem należy zacząć działać.

czekam, czekam...

pozdro. ;)

______________

patrzę z ukrycia na Twój zegarek
zastanawiam się, ile czasu miałeś
by zdecydować czy mnie zostawić
kto tą decyzję mógł Ci ułatwić?
Może to smutek, może to wstyd
Może osoba, może dziś
Powiesz mi „cześć” jak kiedyś, pamiętasz?
Teraz tylko oficjalna, grzeczna wersja
Nic ponad normę, ponad to co trzeba
Moja jedna myśl, w kółko biega
Gdzieś w głowie, co mi tym razem powiesz?
Kolejna wymówka, prościej jest udać
Ale wiesz, fajnie jest słuchać kłamstw
Kiedy zna się prawdę, teraz tak jest właśnie
Pewni wygranej idą na dno
Ostatni to pierwsi, pierwsi to ostatni
W szatni po naszej walce, wspominamy
Kiedy ostatnio to przerabialiśmy
Ja już nie płaczę, bo płakałam
Moja wina, widziałam to co chciałam

Stoję z boku, jestem tym cieniem
Szczerze, denerwujące jest życie koło Ciebie
Patrzenie na Twoje próby zdobycia
To nie zabawa, to czysta hipokryzja
Czego wmawiasz mi coś, w co sam nie wierzysz?
To niczego nie ułatwia, grzeszysz
Synku błądzisz we własnych racjach
Tyle lat to zmarnowany czas, zmarnowana praca
To co dajesz do Ciebie wraca

środa, 22 lutego 2012

z dobrego w złe...


...oczywiście mam na myśli humor, żeby nie było. raz cieszy mnie wszystko, po to by zaraz jakaś genialna osoba to wszystko zmieniła i jest w kit. niestety.

nie chcę mi się już udawać, chcę być sobą i będę. nikt nie będzie mi dyktował warunków, bo to moje życie... KONIEC

no i taki tekst, jaki mam nastrój dzisiaj (mam nadzieje, że jutro już będzie ok)

pozdro ;)

______________

siedzę, pozwalam Ci mnie mijać
nie patrzeć, nie tęsknić, ubliżać
to chyba miłość, tak to kiedyś nazywano
bo wydaję mi się, że dziś to normalność
żyjesz ze mną, jednocześnie obok
chciałam być sobą, chciałam być z Tobą
chciałam odnaleźć nas, ale Ty wiedziałeś lepiej
odszedłeś, będąc tu jednocześnie
chciałam się nie przejmować, lecz szkoda, że nie umiem
może kiedyś ten nonsens zrozumiesz
obudzisz się sam, Boże, ciągle kłamię
gdy jesteś obok, nigdy sam nie zostaniesz
chcę krzyczeć, ale zostaję cicho
ból i naiwność, które przyszły znikąd
wierzę, że pewnego dnia to wszystko się skończy
ja i ty otworzymy oczy

jesteśmy młodzi, wszystko jeszcze przed nami
ciągle walczymy z własnymi wiatrakami
więc właśnie ze sobą, jesteśmy osobno
tak się da żyć, podobno
nie mam siły udawać, że to nic nie znaczy
może zechciałbyś tak jak ja na to popatrzyć
zawsze wiesz lepiej, zawsze wiesz więcej
w geście bezradności rozkładasz ręce
gdy chodzi o nas, może nas nie ma
gra skończona...?...

______________

mój kolega chciał się tu znaleźć, więc: Sebuś, w końcu piszę o Tobie ;) potrafisz mi poprawić humor, chwała Ci za to ;*

wtorek, 14 lutego 2012

be my valentine...


14 luty dziś mamy, święto zakochanych. szczerze, nie za bardzo za tym świętem przepadamy, ja i moja Siostra. wczoraj nawet doszłyśmy do wniosku dlaczego. powód prosty - jesteśmy same. to wszystko wyglądałoby inaczej, gdyby Ci, na których nam zależy odwzajemniali nasze uczucia. ale trudno, niech żałują, póki nie zmądrzeją ;)

ale ale, nie jestem jednak sama dziś, iż ponieważ jest ze mną muzyka. moja największa miłość (jak na razie).

pozdro. ;)

______________

czasem zastanawiam się, co by było gdyby
nikt nigdy nie pokazał mi muzyki
nigdy nie miałabym okazji jej poczuć
nigdy nie słyszała tych wspomnień głosu
ale jest, jest ze mną muzyka
ona pozwala odetchnąć i słychać
jak bardzo chcę, by tu została
taka drobna i piękna, jednocześnie tak wspaniała
nigdy nie pozwala mi zostać samej
z nią każdy krok, który stawiam dalej
ma sens, nadaje też sen życiu
żadne emocje nie żyją w ukryciu
wykrzyczę je głośno, dla muzyki
bo wierzę, że bez muzyki bylibyśmy niczym
to ona pozwala uniknąć tragedii
dla ludzi takich jak ja to chleb powszedni
dzielić się nią, ona zawsze tu będzie
ona jest, więc i ja jestem

ile osób nie pozna muzyki słuchem
ale pozna ją innym zmysłem
ona jest czymś co płynie w duszy
w nie jednym cierpieniu pozwala ulżyć
lepiej się oddycha, gdy słychać te słowa i dźwięki
nie raz beznadziejny dzień stał się lepszy
ona trafia w moje serce, tak prosto i gładko
zatracić swój rozum jest dzisiaj łatwo
łatwo jest sprzedać muzykę jak dziwkę
która warta tylko pieniędzy i tyle
która jest goła, przestraszona i sama, komercyjne ścierwo
dla niektórych niewidoczne jest to piękno
które ukrywa w sobie, głęboko
ja nie zostawię muzyki, zawsze będę obok

słucham muzyki, zatracam się i płynę
niezmierzone oceany, jest ich tyle
całe życie będę stać i słuchać
ta muzyka nigdy nie da mi upaść
słucham muzyki i odzyskuję wiarę
w to co było, będzie i w to co jest mi pisane
muzyka to mój cały testament
a w nim ludzie i rzeczy zapisane
słucham muzyki, traktuję ją jak siostrę
czasem jej nienawidzę, to nie jest proste
gdy zmusza mnie bym coś napisała
wtedy, gdy we mnie dzwoni alarm
jednak czym byłabym bez muzyki
byłabym nikim, na nią zawsze mogę liczyć
więc słuchaj muzyki, słuchaj muzyki
bo na nią zawsze możesz liczyć

niedziela, 29 stycznia 2012

błękitne niebo...


nie lubię, jak wracają do mnie wspomnienia. bo wtedy tęsknię i za wszelką cenę chcę odzyskać to, co już odeszło. ciągle się parzę, niczego się nie nauczyłam. no cóż, taka już jestem.

czasem nie warto walczyć o coś. ale ja i tak walczę. bo jak mi zależy to nic mnie nie powstrzyma.

pamiętaj...

błękitne niebo... nic więcej... Ty nim jesteś...

pozdro. ;)

______________

czy naprawdę trudno jest powiedzieć prawdę
szczególnie wtedy, gdy w oczy Ci patrzę
szczególnie wtedy, gdy tylko tego oczekuję
to jest wszystko czego potrzebuję
nie ważne, nie mam pretensji ani żalu
ale do tego dojdziesz pomału
świat się zmienia, ale czuję, że ja nie
wciąż ta sama nadzieja płynie we mnie
nie chcę budować na piasku domu
w którym będę mieszkać i nikomu
nie dam adresu, chcę tu pobyć sama
to nie jest wiele, zamknięta brama
nie dbam o to, nie płaczę, nie przeklinam
bo po co? Po to by płakać nocą
by każdej osobie, która obok mnie jest
opowiadać, że jak Cię nie ma to życie wali się?
to bez sensu, więc ja obrałam nowa drogę
lepszą i piękniejszą, taką mam swobodę
wciąż mam czas na podejmowanie decyzji
na nic nie jest za późno, pełnia hipokryzji
to płakać i mówić, że nic się nie stało
albo śmiać się i narzekać, że ma się za mało
ja po prostu jestem, to powinno Ci wystarczać
bo zawsze mogę zniknąć i nie powracać
wiadomo, dam Ci co mam najcenniejsze
swoje życie, duszę, przede wszystkim serce
dam Ci miłości, bezpieczeństwo i wiarę
nie ważne co się stanie, ja zawsze tu będę
w Twoja stronę wyciągam rękę

piątek, 27 stycznia 2012

egoizm...


kiedyś miałam chore myśli. z niczym sobie nie radziłam, chyba po prostu byłam za słaba na to, co się działo.

ale kiedy mój kolega zrobił to, co chciałam ja, zobaczyłam jak to wygląda w oczach innych, jaki ból i jaki egoizm. wiem, że niewiele mogłam zrobić bo był daleko, ale już drugą osobę uratowałam razem z moją Siostrą i Mamą.

pokój jego duszy...

pozdro. ;)

_____________

po prostu mi wstyd za mój egoizm
pytanie do siebie: czego się boisz?
chcesz umrzeć i się poddać
lecz siły nie masz by samej sobie zrobić krzywdę
to walka ze sobą, to walka z rzeczami
które się nie zmieniają mimo, że się staramy
brak odwagi, brak chłodnej kalkulacji
chcesz się zniszczyć, chcesz się zabić
nie wierzę w to, że aż tak Ci zależało
to był błąd, tak wiele i tak mało
mijasz ludzi, którzy kiedyś byli całym Twoim życiem
ten krzyk, żyjesz tylko tym krzykiem
w lustrze odbicie beznadziei i strachu
którego nigdy nie chciałeś poznać smaku
jedno spojrzenie i znam Cię na wylot
kiedyś tak jak ja żyłeś chwilą
zgadzałeś się na rzeczy zbyt łatwo i pochopnie
całe ciało poparzone ogniem
teraz tylko co było gdyby
co by było gdybyś miał na kogo liczyć

koniec, tak łatwo zapomnieć, tak trudno zrozumieć
że nie każdy ma siłę by zajrzeć w Twoją trumnę
że nie każdy jest taki sam
że nie każdy chce byś odszedł sam tam
gdzie życie zamienia się w wieczność
bo śmierć to konieczność
ale tylko wtedy gdy Bóg decyduje
a nie Ty

słyszysz dźwięk to silniejsze od Ciebie
że zastanawiasz się jak ja co to jest odejście
dla każdego różne znaczenie ma to słowo
dla mnie to zostawienie wszystkiego za sobą
pożegnanie z tym co kochałam, co dostałam
co było tak piękne i prawdziwe
teraz idę
nie obejrzę się za siebie
by samej sobie wyjaśnić to czego jeszcze nie wiem
mam wrażenie, że chcesz za mną biec
ale to nie rozwiązanie, nie zatrzymasz mnie
chcę uciec od tego, czego nie rozwiązałam
to ucieczka od problemu, jestem na razie za słaba
spróbuję zbudować coś co zawiera szczegół
który pomoże odnaleźć sens, tego co wydaje się niczym
by zapełnić pustkę, życie
jest za krótkie, by stać i biernie obserwować
jak inni giną w naszej sprawie
kiedy to my powinniśmy być na linii frontu
i walczyć od początku, raczej...

środa, 25 stycznia 2012

huśtawka...


durna huśtawka ...
jest jak jest, czasem coś się zmienia. i tak nie lubię za bardzo jak jest dobrze, bo wiem, że później będzie znowu źle.
                  
tęsknię... ale za czym tak naprawdę? ...


pozdro. ;)
_______________

cisza, głucha cisza, nigdy jej nie opuszczę
tak bardzo ją doceniam i tak bardzo lubię
chcę by tu została jak najdłużej
ale rozumiem, że inni też jej potrzebują
szczególni ci, którzy długopis ujmują
i piszą o tym co ich przerasta
cisza dla artysty to jak poezji matka
więc chętnie się podzielę z tymi co w potrzebie
ale tylko z nimi
nie dam ciszy marnować, bo cisza to bogactwo
dostać choć kawałek nie jest łatwo
więc bronie jej własną piersią
stoi tu ze mną
czyta po kolei linijki i ocenia
które dobre, a które do wykreślenia
jej gust cenię ponad wszystko
ona jest muzą bardzo osobistą
cisza, głucha cisza, a najwięcej słyszy
najwięcej widzi, ale nic nie mówi
daje chwilę do namysłu i pozwala się skupić
jest czymś tak drogim, nie da się jej kupić
trzeba ją samemu odnaleźć w tak głośnym miejscu jak życie
i trzymać przy sobie, bo z nią najlepiej się idzie

piątek, 20 stycznia 2012

wejście-ja ufam...


jest jak jest. ale mi się to nie podoba. nie chcę tego, nie akceptuję.
nagła zmiana, tak z nikąd ;)
nie mogę się pogodzić z tym, jak bardzo czuję się samotna, a mam super ludzi wokół siebie i rodzinę. niby wszystko pięknie, ale... ale nie jest tak, jakbym chciała. bo nie ma Ciebie, kimkolwiek jesteś, tak Ty. może mnie usłyszysz, mam nadzieje, że niedługo, czekam ;)

pozdro. ;)

_______________

pracuję na sobą, nad moimi słabościami
bo nie warto się poddać, trzeba być ścianami
domu w którym ktoś zechce zamieszkać
trzeba być szczerym, choć prawda jest bolesna
drzwi otwierać, nawet jeśli chce się zostać samotnym
bo któryś z obcych może być tym kogo akurat się potrzebuje
podejmuje ryzyko bo to procentuje
uczysz się na błędach, najczęściej na własnych
podpal te myśli, bo same już zgasły
nie daj się uwieść zwykłym fantazjom
biegnij jak najdalej z ludzi garstką
nie łudź się, że da coś stanie, obserwowanie
przypominanie, no i płakanie
bierz na klatę losu sentymenty
ten kto nie ma duszy jest naprawdę biedny
wiadomo są wejścia najlepsze z możliwych
ale czy dzięki funduszom jesteś naprawdę szczęśliwy
sam sam w wielkim mieście, poddając się liczbie
chyba nie, bo pomyliłeś wejście z wyjściem

prosta ideologia, walcz o każdy moment
bo jedno słowo i wszystko stracone
puść to co masz ziomkom w obieg
nigdy nie wiadomo, kto Ci pomoże
ufaj, mimo, że jesteś ostrożny
poddaj się uczuciu beztroski
czasem warto wierzyć, warto kochać
bo wejście jest tym czego nie sposób oddać
wejście to wszystko, wejście to rozwiązanie
wejście to bycie, nie posiadanie 

czwartek, 19 stycznia 2012

cisza, głucha cisza...


dzień jak co dzień.
tylko ostatnio jakoś wiecznie dopadają mnie wspomnienia i rozmyślania. nie chodzi o to, że to źle. to nawet dobrze. bo zauważyłam, że potrafię się pogodzić z tak wieloma rzeczami. i od początku roku zaczęłam to wszystko układać, po swojemu. oczywiście biorę pod uwagę to, że nie zawsze pójdzie według moich planów, ale to nie znaczy, że mam stać i biernie się przyglądać. trzeba działać. ;)

wiele, naprawdę wiele zawdzięczam Eldo, jego tekstom, muzyce. a szczególnie tej piosence-http://www.youtube.com/watch?v=gcXcvijDgtc&ob=av2n

pozdro. ;)

_______________

cisza, głucha cisza, ja pozwalam myślom fruwać
w tej ciszy nie słychać krzyku ani żalu
do pewnych rzeczy się dostosuje, ale pomału
cisza, głucha cisza, tylko sama siebie dziś rozliczam
z tego czego nie mam i z tego czego mi potrzeba

cisza, głucha cisza, a ja stoję i myślę
pozwalam sobie polecieć odrobinę wyżej niż zwykle
bo gdzieś tam jest stan uspokojenia
którego w tym momencie tak bardzo mi trzeba
w tej ciszy, głuchej ciszy, ja odnajduję melodie
do której obraz namaluję słowem
opowiem o tym, co mi siedzi w głowie
pozwolę na to, by myśli latały w górze swobodnie
siadam przy oknie i patrzę, gdzie ludzie biegną
poddają się pieniądzom i lękom
nie mają momentu, by usiąść tak jak ja
w głuchej ciszy i dać sobie czas

środa, 18 stycznia 2012

początki są trudne...


jestem paNIKAra i witam na moim blogu. ;)
piszę od niedawna różne teksty, piosenki po angielsku i rap po polsku. 
nie lubię długich wstępów, więc napiszę tylko, że mam zamiar podzielić się z wami moimi słowami.
_______________

szczerze? chyba już nic nie oczekuję
placzę, się gubię pod wiatr pluję
wciąż jak dziecko, które chce być dorosłe
nie docenia, że teraz wszystko jest proste
gdybym miała jakiś wpływ już bym odeszła w wszechświat
tak bardzo nie zmierzony. tak wielki i samotny
upadek nieuchronny
ranne zwierze wciąż walczy, lecz jest to przesądzone
kiedyś umrę i wtedy podziękuję
za to, czego teraz nie czuję
wszystko pewnego dnia zrozumiem
powiem z dłonią na sercu, że już umiem i potrafię
zaniechać walki z wiatrakami
choć niektórzy tacy sami
wciąż wierzą w rzeczy, które się nie zdarzą
wciąż marzą i pragną
tego samego, czegoś tak osobliwego i beznadziejnego
nie pytaj mnie o nic dziś, nie wiem
masz wolną chatę? jedziemy do Ciebie

może będę miała chwilę, żeby Ci powiedzieć
jak bardzo się mylisz myśląc o tym świecie
jak bardzo błądzisz w swoich przekonaniach
chociaż szczerze mówiąc, ja też się gubię sama
chciałam kiedyś dotrzeć na koniec świata
by opowiedzieć, mieć w ręku tego asa
ale to było marzenie ściętej głowy
teraz doceniam każdy krok nowy
w tych czasach trudno zrozumieć przerwę
że może być jeszcze piękniej
że to co mamy to jeszcze nie wszystko
większość jest przed nami
taką mamy rzeczywistość

zazdroszczę ludziom, to moja wada
wiem, że w moim wieku już nie wypada
powinnam się pogodzić, powinnam się poddać
kara dla przegranych, popieprzony obraz
w którym widzę siebie, to inaczej lustro
bez tego odbicia byłoby pusto
często zastanawiam się czy jest inny wymiar
czy żyje tam taka jak moja rodzina
czy może przeciwieństwo niesamowite
chyba się nie dowiem, więc mijam, idę
idę dalej, zachowam to co stałe, wyrzucę co nie stałe
co szybko mnie wystawi
i może uznasz, że nie wiem co to znaczy się bawić
ale ja po prostu nie chcę się załatwić
chcę stąpać po pewnym, choć to jest pogląd niebezpieczny
nie ma rzeczy pewnych, zawsze jest ryzyko
i to nie wzięło się znikąd

wróciłam chyba inna, zmieniona
ale wciąż pełna obaw o jutro, o dziś, nawet o wczoraj
czasem dlatego nie włączam telewizora
nie chcę widzieć walki, to jak
to jakbym była tam, gdzie chcę być
to jakbym żyła tak jak chcę żyć
wszystko przede mną, jeszcze wszystko zrobię
jak to osiągnę to Ci powiem