środa, 22 lutego 2012

z dobrego w złe...


...oczywiście mam na myśli humor, żeby nie było. raz cieszy mnie wszystko, po to by zaraz jakaś genialna osoba to wszystko zmieniła i jest w kit. niestety.

nie chcę mi się już udawać, chcę być sobą i będę. nikt nie będzie mi dyktował warunków, bo to moje życie... KONIEC

no i taki tekst, jaki mam nastrój dzisiaj (mam nadzieje, że jutro już będzie ok)

pozdro ;)

______________

siedzę, pozwalam Ci mnie mijać
nie patrzeć, nie tęsknić, ubliżać
to chyba miłość, tak to kiedyś nazywano
bo wydaję mi się, że dziś to normalność
żyjesz ze mną, jednocześnie obok
chciałam być sobą, chciałam być z Tobą
chciałam odnaleźć nas, ale Ty wiedziałeś lepiej
odszedłeś, będąc tu jednocześnie
chciałam się nie przejmować, lecz szkoda, że nie umiem
może kiedyś ten nonsens zrozumiesz
obudzisz się sam, Boże, ciągle kłamię
gdy jesteś obok, nigdy sam nie zostaniesz
chcę krzyczeć, ale zostaję cicho
ból i naiwność, które przyszły znikąd
wierzę, że pewnego dnia to wszystko się skończy
ja i ty otworzymy oczy

jesteśmy młodzi, wszystko jeszcze przed nami
ciągle walczymy z własnymi wiatrakami
więc właśnie ze sobą, jesteśmy osobno
tak się da żyć, podobno
nie mam siły udawać, że to nic nie znaczy
może zechciałbyś tak jak ja na to popatrzyć
zawsze wiesz lepiej, zawsze wiesz więcej
w geście bezradności rozkładasz ręce
gdy chodzi o nas, może nas nie ma
gra skończona...?...

______________

mój kolega chciał się tu znaleźć, więc: Sebuś, w końcu piszę o Tobie ;) potrafisz mi poprawić humor, chwała Ci za to ;*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz